Poniedziałek, 22 Marca 2010 Imieniny: Bogusław, Katarzyna, Oktawian Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Wrocław >> Wydarzenia >> Beata Sawicka staje przed sądem

Beata Sawicka staje przed sądem

Polska Gazeta Wrocławska Rafał Święcki

2009-10-06 11:51:45 , Aktualizacja 2009-10-06 11:53:19

Była posłanka z Jeleniej Góry mówi, że nie wzięła łapówki.

Beata Sawicka twierdzi, że agenci CBA podstępnie wciągnęli ją w korupcyjną pułapkę (© Fot. Marcin Obara)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Była jeleniogórska posłanka PO, Beata Sawicka, na pierwszej rozprawie swojego procesu o korupcję nie przyznała się do winy. W poniedziałek przed warszawskim Sądem Okręgowym twierdziła, że 100 tys. zł, które przyjęła od agentów Centralnego Biura Śledczego, nie było łapówką, tylko pożyczką na kampanię wyborczą. Pieniądze te chciała oddać.

Ujawniła też wiele szczegółów rzekomej romantycznej znajomości z podającym się za biznesmena agentem CBA.
Według prokuratury ona i burmistrz Helu, Mirosław Wądołowski, wzięli w sumie 250 tys. zł za korzystne rozstrzygnięcia w przetargu na zakup wartej kilkadziesiąt milionów złotych dwuhektarowej nieruchomości położonej na Półwyspie Helskim. Oboje wpadli w momencie przyjmowania pieniędzy w październiku 2007 roku. Aresztowano ich. Na wolność wyszli po zapłaceniu kaucji.

Proces w tej głośnej sprawie rozpoczął się dopiero teraz, choć śledztwo zakończono już wiele miesięcy temu. Akta sprawy Sawickiej krążyły po sądach całego kraju. Nie wiadomo było, gdzie sprawa będzie rozstrzygana. Rozważano sądy w Poznaniu, Warszawie i Gdyni. Ostatecznie gdański Sąd Apelacyjny zdecydował, że będzie to sąd warszawski. Potem akta sprawy zostały zwrócone poznańskiej prokuraturze, która prowadziła śledztwo. Sędziowie uznali, że trzeba je uzupełnić.

Na poniedziałkowej rozprawie Sawicka wyjaśniała swój udział w intrydze agentów CBA. Czy ich zachowanie było zgodne z prawem - bada prokuratura w Lublinie. Doniesienie dotyczące prowokowania do popełnienia przestępstwa złożyła w niej Beata Sawicka.
Po wybuchu afery była posłanka wycofała się z życia publicznego. Nie pracuje. Przed aresztowaniem była bardzo aktywna. W wyborach poparło ją ponad 8 tys. osób. - Sprawiała wrażenie osoby zaangażowanej - wspomina Julia Pitera.
Szefowała jednemu z kół PO w Jeleniej Górze. Według Jerzego Pokoja, szefa Platformy w powiecie jeleniogórskim, nie była lubiana z powodu trudnego charakteru.
strona: 1 z 2 »

regulamin

Branie na litość a sędzie się daje na to nabierać ? edi (gość)
2010-01-11 09:33

Znamy te szlochy pani Sawickiej z TV.
Niestety ludzie pchają się do polityki dla pieniędzy.
te zaś zdobywają w sposób nielegalny.Afera goni aferę ale na światło dzienne wychodzi tylko 1% machlojek dlatego politycy tak są chętni do korupcji. bo szacują ryzyko i wychodzi im że się opłaca brać łapówki.Czy dlatego że Sawickiej powinęła się noga mamy jej współczuć ?
No chyba tylko dlatego, że inni nie mieli takiego pecha.
No ale proszę bez teatralnych gestów bo pamiętamy co pani Sawicka mówiła jak brała łapówkę.
Proszę nie mieszać do tego miłości.proszę wydać sprawiedliwy wyrok to może łapówkarze troszkę się będą bać jak będą brać łapówki bo na duży spadek łapówkarstwa raczej bym nie liczył.
To ryzyko jest wliczone w działanie. Wygrana partii liberalnej był ana rękę żyjącym z korupcji.
prawdziwe afery poznamy po zakończeniu rządów PO.
Opowieści pani Sawickiej się sprawdzają , właśnie jeden szpital we Wrocławiu ma być prywatyzowany w celu przetarcia ścieżki.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo