Święta to dla mnie...
Czas spędzony z rodziną, odpoczynek, chwila na oddech, czas na wspomnienia i pauzę.
W gruncie rzeczy niesamowity okres - niby co roku to samo, a człowiek zawsze czeka na nie tak, jak w dzieciństwie. Bo jak się człowiek tak cały rok napracuje, nabiega, nalata, to później tęskni i chce trochę urwać tego czasu dla najbliższych. Zwłaszcza w Boże Narodzenie.
Zawsze przed pierwszą gwiazdką...
Zostaje coś do zrobienia i wykończenia. Nigdy nie jest tak, że można usiąść i czekać. Jak przychodzi odpowiednia pora, to stoję z dziećmi w oknie i jej
wypatruję.
Moje świąteczne obowiązki...
Hej za miotłę i do roboty! Oczywiście żartuję, ale zawsze na święta odpowiadam za choinkę i za to, żeby dzieciaki się nie nudziły.
Na moim wigilijnym stole nie może zabraknąć... Żadnej z 12 potraw. Tradycja to tradycja i wszystkiego musi być pod dostatkiem. Nie twierdzę, że lubię wszystko, no, ale co to za Wigilia, jak nie ma odpowiedniej liczby dań. Mogą się powtarzać, ale 12 być musi!
P
rezenty to dla mnie...
Wielka tajemnica, bo chociaż buszuję po szafach, to nigdy żadnych nie mogę znaleźć. A szkoda.
Jeśli święta nie we Wrocławiu, to...
Nieważne gdzie, ważne, z kim.
Zawsze, gdy w pobliżu widzę jemiołę to...
To dla mnie widomy znak, że drzewo ma pasożyta i choruje. Tyle pamiętam z lekcji biologii.