Pobite Gary: Płacisz 20 zł i jesz, ile chcesz

Na wrocławskich Sołtysowicach powstał bardzo nietypowy i jedyny w swoim rodzaju lokal gastronomiczny. Nie jest to restauracja ani bar, ale po prostu kuchnia, w której płaci się raz (20 zł), a później można jeść, co się chce i ile chce. Brzmi niewiarygodnie? A jednak.

Wnętrze kuchni zaprasza prawdziwie domowym wystrojem
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Wnętrze kuchni zaprasza prawdziwie domowym wystrojem (© Archiwum prywatne)

Właścicielem lokalu Pobite Gary (bo tak on się właśnie nazywa) jest Karol Łakomski, który w branży gastronomicznej "siedzi" przeszło 26 lat. Nie jest to dla niego zwykła praca, bo już od progu widać i po smaku potraw wyczuć można, że pasjonatem jest wielkim. Dodaje też, że zawsze chciał mieć kuchnię prowadzoną w ten sposób. Wszystkie potrawy są świeże, przygotowuje się je w obecności klientów.

W Pobitych Garach nie uświadczy się menu czy jadłospisu, nie dostanie się go do ręki, nawet gdy się o nie poprosi. Z prostej przyczyny - ono nie istnieje. Nie miałoby zresztą racji bytu, bo każdego dnia możemy się spodziewać różnych dań. Jakich?

- To wszystko zależy od tego, jakie mięso poleci mi rzeźnik, jakie dostanę warzywa - mówi pan Karol. - Sam też widzę, co jest świeże i z czego zrobię smaczne potrawy - dodaje.

Przygotowywanych dań jest od 12 do 16. Zawsze inne, chociaż szef kuchni mówi, że niektóre, jak szpinak czy ryż smażony, muszą być, bo klienci sami się o nie dopytują. W piątki obowiązkowo jest ryba.

Potrawy, jakie tutaj dostaniemy, należą do kuchni polskiej i tak zwanej kuchni świata. Właściciel wolałby jednak unikać tego ostatniego zwrotu, bo specjalnością jest kuchnia grecka i indyjska - szef kuchni spędził na Cyprze 10 lat, gdzie przygotowywał potrawy dla jednej z lepszych restauracji.

- Na pewno warto skosztować stifado - mówi Karol. Czyli wołowiny po grecku, która jest na occie winnym, cynamonie i czerwonym winie.
∨ Czytaj dalej



Spodziewać się też możemy jambalai (mieszanki warzyw z ryżem, krewetkami, kiełbasą), musaki (greckiej zapiekanki z warzyw przekładanych mięsem mielonym), ale znajdą też coś dla siebie wegetarianie, smakosze zup i deserów. A na życzenie klientów szef kuchni przygotuje danie specjalnie.

- Chociaż jeżeli ktoś ma ochotę na stek, owoce morza czy baraninę, powinien dzień wcześniej zadzwonić i poinformować o tym - mówi Karol Łakomski.

Pobite Gary znajdują się przy ul. Redyckiej 24 (tel. 511 180 599). Lokal czynny jest codziennie między godz. 13 a 19. Niebawem rozrośnie się, bowiem powstanie tam kawiarnia z dużym wyborem ciast, a latem ma działać ogródek oraz grill.
Aleksandra Cieśla Aleksandra Cieśla
źródło: Naszemiasto.pl

Więcej na temat

Komentarze (28)

avatar
avatar
Lysy (gość) abc

Jak to początek interesu, to super pomoc i w końcu portalu z Wrocławia. Gratulacje dla portalu, tak trzymać i pomagać nowym pomysłom.

avatar
Pobite Gary (gość) Azz

zapraszamy do nas na wyjaśnienia, krytykę przyjmujemy jaknajbardziej, natomiast nawet nie przypominamy sobie, żeby kiedykolwiek w cateringu wyjechała jakakolwiek ryba, a cateringi mamy praktycznie codziennie. Pozdrawiamy i z niecierpliwością czekamy na kontakt.

avatar
Azz (gość)

Niestety miałem "przyjemoność" korzystania z kateringu tej firmy.
W życiu nie jadłem gorszych dań! Jak podali rybę to między buła a skórą czasem pojawiło się mięso...
Znaczy mam nadzieje że mięso.
Może lokalu dają smacznie jeść ale katering to za karę!

avatar
Madzia i Mariusz (gość)

Polecam, wyśmienite dania, miła i fachowa Obsługa. Kuchnia z prawdziwą dusza. Paluszki lizać.

avatar
pola (gość)

Hej :) Chciałam zapytać czy ta oferta jest bez terminowa planujemy wypad wo wrocka w maju :)

avatar
goście (gość)

byliśmy, jedliśmy, zakochaliśmy się, jesteśmy prawie codziennie. Niesamowita atmosfera. Jak sobie tak siedzimy to zauważyliśmy, że szefostwo zna się już praktycznie ze wszystkimi klientami. Ze wszystkimi rozmawiają, żartują, opowiadają, a uśmiech nie schodzi im z twarzy. Kochają swoich gości, swoją pracę i siebie nawzajem. wystarczy chwilkę tam posiedzieć by to zauważyć. na temat jedzenia chyba nic nie muszę pisać, z resztą brak słów.

avatar
A&M (gość)

Pobite Gary to mój codzienny rytuał (no może za wyjątkiem poniedziałków bo lokal jest zamknięty). Jedzenie jest pyszne, gotowane codziennie i na miejscu a p.Karol Łukomski to człowiek z wielką pasją i zaangażowaniem w to co robi. Pozdrawiam również p.Ewelinę "szefową bo jak nie jak tak ..." :) kto nie wierzy niech sprawdzi sam, pojedzie wybierze co chce i zje a potem skomentuje.

avatar
gość (gość)

jestem od otwarcia prawie codziennie i czy nowość czy nie jeżeli chodzi o pomysł na lokal to kocham ich żarcie!!!!!!!!!

avatar
munk (gość)

za 20 złotych to ja sobie urządzę taką całodzienną wyżerkę, że odlot.
wiadomo, że gotowanie dla wielu jest tańsze niż dla jednego.
u chińczyka w chicago kosztuje 9 dolarów (u białego 15) i jesz ile chcesz
a na koniec nakładasz sobie ile chcesz i to możesz sobie zabrać ze sobą.
i nikt nie zezuje zza węgła ile bierzesz i ile razy.
20 zet to jest 3 godziny pracy w nieludzkich warunkach czyli w polskiej
rzeczywistości bezprawia i wyzysku.
w stanach 20 dolarów/godz. to minimum. za mniej nikt nie pójdzie tyrać.
zanim wyskoczysz, jeden z drugim, z achami i ochami, pomyśl co piszesz.
jak masz czym pomyśleć.

Wybierz kategorię