Walka z lodem

WROCŁAW - Jest tak jak się spodziewałem. Twardy lód sprawia, że trwa potworna walka o każdy metr - mówi o zimowej wyprawie Krzysztofa Wielickiego na K2 wrocławski alpinista, zdobywca 4 ośmiotysięczników, Aleksander Lwow.

WROCŁAW - Jest tak jak się spodziewałem. Twardy lód sprawia, że trwa potworna walka o każdy metr - mówi o zimowej wyprawie Krzysztofa Wielickiego na K2 wrocławski alpinista, zdobywca 4 ośmiotysięczników, Aleksander Lwow.

- Kiedy byłem pod K2 10 lat temu w czasie zimowej wyprawy Andrzeja Zawady, to spędziliśmy w bazie lub powyżej 85 dni (na wysokości od 5 do 7,5 tys. m). I w tym czasie tylko dwa tygodnie, ale nigdy dwa dni z rzędu, były w miarę pogodne, nadające się do działalności górskiej, Reszta to huragan, mgła, zamieć, opady śniegu i bardzo niskie temperatury. Najgorsze jest to, że góra obladza się i na dużych wysokościach te dodatkowe trudności mogą stać się barierą nie do pokonania - mówił nam w grudniu Lwow i, jak widać, nie mylił się. Wielickiemu, który już od dwana planował zmierzenie się z K2 zimą, tylko początkowo wszystko szło jak z płatka - ekipa szybko założyła obóz pierwszy, a kilka dni temu stanął także drugi - na wysokości 6600 m.
∨ Czytaj dalej

Przyszło jednak załamanie pogody, a szef wyprawy został nawet ugodzony czekanem w łydkę po tym jak odpadł od ściany. Teraz trwa walka o założenie kolejnego obozu, ale poręczowanie idzie opornie. Wszystkiemu winien nie tylko porywisty wiatr, ale także lód. Zimą jest tak twardy, że trudno wbić w niego raki. A przecież najniebezpieczniejsze (odcinek powyżej 7600 m) dopiero przed Wielickim i spółką.
Na oblodzenie i brak śniegu w górnej części zwraca także uwagę czołowa polska himalaistka, Anna Czerwińska. - Jeśli nie będzie dobrej pogody, wiatry mogą zmieść rozstawione w obozach namioty dosłownie jak papierki - prognozuje Czerwińska, która zimą nie chciała się wybierać na K2. Dodajmy, że każda z siedmiu kobiet, które stanęły na wierzchołku K2, zginęły w czasie schodzenia bądź podczas kolejnych wypraw...

Dziesięciu w koronie

Do tej pory dziesięciu śmiałkom udało się zdobyć tzw. Koronę Himalajów, a więc stanąć na wierzchołkach wszystkich 14 ośmiotysięczników. Ów termin (Korona Himalajów) jest wymysłem dziennikarzy i wszedł w życie w 1986 roku, kiedy to słynny Włoch Reinhold Messner jako pierwszy człowiek w historii zdobył swój 14. ośmiotysięcznik. Trzy lata później koronę zdobył ś.p. Jerzy Kukuczka. Według wielu, Polak był wybitniejszym alpinistą od Messnera, a kolekcjonowanie najwyższych wierzchołków świata zakończył później, gdyż wybierał trudniejsze trasy. W 1995 roku wyczyn wielkich poprzedników skopiował Szwajcar Erhard Loretan. Wielicki zakończył zdobywanie Korony Himalajów w 1996 roku jako piąty człowiek w historii. Kilka miesięcy wcześniej uczynił to Brazylijczyk Carlos Carsolio. Kobiecie jeszcze ta sztuka się nie udała. Nieżyjąca Wanda Rutkiewicz miała na koncie 8 ośmiotysięczników.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij