Wybierz region

Wybierz miasto

    Sztangistka z Oławy, Marieta Gotfryd mierzy w medal w Sydney!

    Autor: WOJCIECH KOERBER

    2000-05-26, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24

    Marieta Gotfryd Urodzona: 11 września 1980 roku w Gornej Orachowicy (Bułgaria). Wzrost: 162 cm. Waga: 58 kg (to jednocześnie kategoria, w której startuje).

    Marieta Gotfryd

    Urodzona: 11 września 1980 roku w Gornej Orachowicy (Bułgaria).

    Wzrost: 162 cm.

    Waga: 58 kg (to jednocześnie kategoria, w której startuje).

    Sukcesy: mistrzyni Europy juniorek'98 (Sofia), brąz ME'99 (La Coruna), 5. miejsce w MŚ juniorek'99 i brąz w rwaniu (Savannah), złoto MP'2000, rekord kraju w dwuboju (205 kg) i w rwaniu (95 kg).

    Trener: Waldemar Ostapski.

    Miłość przez internet

    Wybranek Mariety jest Francuzem i również sztangistą, choć do najlepszych nie należy. Na czym - siłą rzeczy - polega ten związek? - Głównie to internet, telefony i listy - mówiła nam 20-letnia sztangistka, której matka jest Bułgarką, a ojciec Polakiem (żeby było bardziej międzynarodowo, dziadek taty był Niemcem). Czyli jesteśmy w Europie.

    Przed treningiem detektyw

    Trenerem aktualnej mistrzyni Polski jest Waldemar Ostapski - właściciel agencji detektywistycznej "Wako", zatrudniający m.in. swoją podopieczną. - Kiedy straciłam stypendium olimpijskie, musiałam zarabiać gdzieś indziej. Po prostu byłam już przyzwyczajona do większych pieniędzy, a tygodniowo potrafiłam wydać 10 starych "baniek". Głównie pracuję jako sekretarka, ale jak trzeba, to w teren też wychodzę. Ostatnio chroniliśmy koncet Kazika, ale ja byłam tam bardziej jako reklama.

    Zbiera na jeepa

    Marieta zbiera obecnie na jeepa i ćwiczy przed egzaminem na prawo jazdy. Kocha również jazdę konną, ale marzenie ma na razie tylko jedno - zdobyć medal na igrzyskach w Sydney. - Już tam byłam na obozie, więc sam wyjazd do Australii nie jest moim marzeniem. Chcę wywalczyć tam medal - zdradziła zawodniczka, która w miniony weekend pobiła w Tomaszowie Mazowieckim dwa rekordy kraju.

    Z boiska na siłownię

    Sztangę Marieta zaczęła dĄwigać przed trzema laty, za sprawą trenera Ostapskiego, który zauważył ją na boisku, gdzie grała w piłkę z chłopakami. I "lała" ich niemiłosiernie! Wcześniej, jeszcze w Bułgarii trenowała gimnastykę artystyczną. - Ona była obowiązkowa w prawie każdej szkole. Wiesz, szpagaty i rozciąganie na wszystkie strony - wyjaśniała.

    Poza kadrą

    Kiedy przed niespełna dwoma laty Marieta odniosła kontuzję kolana, związek i trener kadry Ryszard Soćko zupełnie o niej zapomnieli. - Koszty operacji pomogli mi pokryć m.in. trener i klub. Pan Soćko miał "swoje" zawodniczki, a mnie obwiniał, że... odniosłam kontuzję. To przykre, ale tak było. Ja mu mówię teraz dzień dobry, a on ani be, ani me - żaliła się Marieta, która pragnie zbliżyć się teraz do rekordów świata. 23 czerwca spróbuje powalczyć w Pradze o medal MŚ juniorek.

    A mężczyĄni w rajstopach?

    - Nie sądzę, że podnoszenie ciężarów to dyscypilna tylko dla mężczyzn. Mam koleżanki, które dĄwigały, a póĄniej bez problemu rodziły dzieci. Równie dobrze można powiedzieć, że balet, bieganie w rajstopach nie jest dla mężczyzn - mówiła sympatyczna sztangistka.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.