LEKKA ATLETYKA Najszybszej w tym roku Polce na dystansie 800 metrów zabrakło czasu na zmianę nazwiska. 20-letnia Anna Zagórska z AZS-u AWF-u Wrocław zrobiła w tym roku na bieżni olbrzymie postępy.

LEKKA ATLETYKA Najszybszej w tym roku Polce na dystansie 800 metrów zabrakło czasu na zmianę nazwiska.

20-letnia Anna Zagórska z AZS-u AWF-u Wrocław zrobiła w tym roku na bieżni olbrzymie postępy. Jak sama mówi, tajemnica jej sukcesu tkwi w osobie trenera - Piotra Rostkowskiego, który jest zarazem jej mężem.

* Czy to był najlepszy rok w Pani karierze?
- Zdecydowanie tak. Pięć razy poprawiałam swój życiowy rekord i to aż o prawie 2 sekundy. Na początku roku dystans 800 metrów pokonywałam w czasie 2:01.95. Teraz mój rekord wynosi już 2:00.11. Marzę o tym, żeby w przyszłym sezonie złamać wreszcie tę magiczną barierę dwóch minut i pojechać na igrzyska olimpijskie do Aten.
* Skąd nagle aż taka progresja wyników?
- Myślę, że wreszcie zdrowie mi dopisało.
∨ Czytaj dalej

Wcześniej cały czas walczyłam z różnymi dolegliwościami. Nie dość, że dokuczał mi ból w kolanie, to jeszcze miałam anemię.
* Anemia była wynikiem przeciążenia organizmu podczas treningów?
- Nie. Treningi były nawet spokojne. Pomogła mi dopiero naturalna kuracja. Zaczęłam jeść więcej owoców oraz warzyw i problemy szybko się skończyły.
* Mimo dobrego sezonu, nie udało się Pani uzyskać minimum na mistrzostwa świata w Paryżu. To była dla Pani duża porażka?
- Do uzyskania minimum zabrakło mi jednego biegu z mocnymi przeciwniczkami. To wyglądało trochę jak walka z wiatrakami. Praktycznie sama musiałam walczyć o dobry wynik. W niektórych biegach następna zawodniczka przybiegała za mną na metę aż 9 sekund później. Niestety, nie udało się pojechać na mistrzostwa, ale byłam na Uniwersjadzie w Korei Południowej, która odbywała się dokładnie w tym samym terminie, co zawody w Paryżu. I pokazałam tam, że stać mnie na dobry rezultat.
* Wtajemniczeni mówią, że wszystkie Pani sukcesy to efekt współpracy z trenerem Piotrem Rostkowskim (rekordzista Polski w biegu na 1500 metrów ze Stuttgartu - dop. red.), który na co dzień jest także Pani mężem...
- Moje osiągnięcia to niewątpliwie również jego olbrzymia zasługa. Kiedyś był świetnym zawodnikiem, a teraz jest świetnym trenerem. Naprawdę zankomicie się rozumiemy. Taki układ jest idealny. Przed innym trenerem trudno byłoby mi się tak otworzyć, jak przed nim.
* Czy przez to, że jesteście parą mąż łagodniej traktuje Panią na treningach?
- O, nie (śmiech). Kiedy wychodzimy na trening, to układ jest prostu - ja jestem zawodniczką, a on jest trenerem. Nie mam żadnej taryfy ulgowej.
* Jak to się stało, że jesteście razem?
- Można powiedzieć, że połączyło nas to magiczne miejsce jakim jest Szklarska Poręba. Pochodzę Lwówka Śląskiego i niemal każdy obóz kondycyjny spędzałam właśnie w Szklarskiej. Kiedy Piotr szykował się do pobicia rekordu Polski, też spędzał tu mnóstwo czasu, choć mieszkał pod Łomżą. Poznaliśmy się na jednym z obozów i coś między nami zaiskrzyło.
* Co się Pani tak spodobało w przyszłym mężu?
- Przede wszystkim jego spokojne podejście do tego co robi. Spędzaliśmy ze sobą coraz więcej czasu, aż wreszcie został moim trenerem. Ta współpraca trwa już trzy lata. We wrześniu ubiegłego roku wzięliśmy ślub i... nadal jesteśmy w Szklarskiej Porębie.
* Znów przyjeżdżacie do Szklarskiej na obozy?
- Nie do końca. Kupiliśmy sobie w Szklarskiej mieszkanie, bo jest to znakomite miejsce do trenowania. Teraz przynajmniej nie musimy nigdzie jeździć na obozy.
* Dlaczego po ślubie została Pani przy swoim nazwisku?
- To śmieszna historia. W trakcie sezonu ciągle były jakieś starty, obozy i po prostu nie miałam czasu, żeby zmienić dokumenty. Posługiwałam się starym paszportem i moje stare nazwisko było umieszczane na wszystkich listach startowych. A tak naprawdę, to noszę już nazwisko męża i nazywam się Rostkowska, a nie Zagórska.

Anna Zagórska
Ur. 26.07.1980
Klub: AZS AWF Wrocław
Trener: Piotr Rostkowski
Sukcesy w 2003: mistrzyni Polski, dwa srebrne medale na Uniwersjadzie (800 m i w sztafecie 4x400 m).

Dziesięć najlepszych wyników Polek
na 800 m w 2003 roku
2:00.11 Anna Zagórska Daegu (30 sierpnia)
2:00.52 Anna Zagórska Utrecht (9 sierpnia)
2:00.57 Anna Zagórska Heusden (2 sierpnia)
2:01.13 Anna Zagórska Brasschaat (13 sierpnia)
2:01.95 Anna Zagórska Daegu (29 sierpnia)
2:02.13 Anna Zagórska Poznań (29 czerwca)
2:02.31 Anna Zagórska Rehlingen (9 czerwca)
2:02.40 Anna Zagórska Płock (9 lipca)
2:02.55 Anna Zagórska Arnhem (25 czerwca)
2:03.06 Joanna Kaczor Bydgoszcz (18 lipca)
* Rekord Polski: Jolanta Januchta - 1:56.95 (1980 r. Budapeszt).

Sonda

W której wrocławskiej galerii handlowej najchętniej robisz zakupy?

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij