Komornik na horyzoncie

Minister rolnictwa broni wiejskich dłużników przed egzekucją komorniczą Na polskiej wsi trwa wyścig z czasem. Komornicy chcą zajmować za długi unijne dopłaty dla rolników, natomiast resort rolnictwa robi co się da, ...

Minister rolnictwa broni wiejskich dłużników przed egzekucją komorniczą

Na polskiej wsi trwa wyścig z czasem. Komornicy chcą zajmować za długi unijne dopłaty dla rolników, natomiast resort rolnictwa robi co się da, by im to utrudnić. Godzina zero wybije w najbliższy poniedziałek, ale pierwsze starcie już za nami. Minister Wojciech Olejniczak namówił bowiem Radę Ministrów do otwarcia nad dłużnikami parasola ochronnego.

Wanda Jasińska, księgowa odpowiedzialna w powiecie dzierżoniowskim za naliczanie podatków, każdego tygodnia wysyła kilkaset upomnień dłużnikom. Chodzi o podatek od nieruchomości albo rolny. Kilkutysięczne zaległości to rzadkość.
- Jeden z mieszkańców uchyla się od zapłacenia trzech złotych i dziewięćdziesięciu groszy, inny zalega na trzydzieści dwa złote, kolejny na niespełna sto złotych - twierdzi urzędniczka.
∨ Czytaj dalej

- Nie chcą zapłacić, więc oddajemy sprawy do komornika.
Rolnicy nie spłacają kredytów bankowych czy zaległych alimentów. Wielu to prawdziwi bankruci. Są też ludzie, którzy z groszem liczyć się nie muszą. Uczciwi chcą dogadać się z wierzycielem, oszuści - udają, że dług nie istnieje.
Mają kilka samochodów, maszyny, dobrze wyposażony dom - twierdzi Wiesław Kaszany, sołtys wsi Jędrzejowice. - Dłużnikom komornik powinien się więc przyjrzeć, ale w porozumieniu z sołtysami. My najlepiej wiemy czy ktoś jest w naprawdę trudnej sytuacji czy też oszukuje.
- Gdyby komornicy zajęli rolnikom dopłaty z Unii Europejskiej to byłaby tragedia! - denerwuje się Józef Maćkowiak, sołtys wsi Kwiatkowice koło Prochowic, prezes Stowarzyszenia Sołtysów Dolny Śląsk - Rolnicy czekają na te pieniądze jak na zbawienie. Przecież jest pora siewów. Jak teraz nie posieją, to koniec. A nie mają pieniędzy na nasiona, nawozy. Już nie wspomnę o oleju napędowym do ciągników. Nie jest tak, że chłopi nic nie robią, tylko czekają na dopłaty. W myśl unijnych przepisów dopłata należy się tylko do tej ziemi, która nie jest ugorem. I widzę u mnie na wsi, że rolnicy zadbali o każdy kawałek pola, który dotąd leżał odłogiem. Wyczyścili, zaorali. Gdyby teraz komornicy zabrali im unijne pieniądze, byłby dramat. Moim zdaniem, nie mają prawa. Bo dopłata Unii Europejskiej do hektara ziemii ma się nijak do długów w banku. Ale jeśli tak by się miało stać, nasze Stowarzyszenie będzie szukać prawników, żeby nie dopuścić do tego.

Wniosek goni wniosek

Trzysta wniosków o zajęcie dopłat unijnych wysłali dolnośląscy komornicy do regionalnego oddziału Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa we Wrocławiu. Chcą w ten sposób wyegzekwować od rolników zaległe alimenty, podatki i kredyty.
- Zwróciliśmy je nadawcom. Na razie nie ma pieniędzy na wypłaty. Poza tym nie wiadomo czy komornikom wolno dopłaty zająć - wyjaśnia Kazimierz Huk, dyrektor wrocławskiej AMiRR. - Na to pytanie musi odpowiedzieć ministerstwo finansów.
Resort ma dwa wyjścia. Jeśli dopłatę uzna za dochód specjalny to zezwoli na zajęcie komornicze. Gdy stwierdzi, że to wyrównanie kosztów produkcji komornicy będą musieli obejść się smakiem.
Resort musi jednak spieszyć się z interpretacją, bo dopłaty ruszą już w poniedziałek.
- Dlatego wyślemy wnioski o zajęcie dopłat po raz drugi - twierdzi Ewa Gransort, komornik rewiru I w Dzierżoniowie. - Chyba lepiej zająć dopłatę niż sprzedać komuś ziemię.
Gransort uważa, że ARiMR odsyła wnioski, bo chce pozbyć się kłopotu.
- Tłumaczą, że powinniśmy zająć rachunek bankowy, na który trafią pieniądze - twierdzi dzierżoniowska komornik. - Tymczasem żaden rolnik nie chce go ujawnić. Idziemy więc po pieniądze do źródła.

Minister wybroni

Parasol bezpieczeństwa nad dłużnikami ze wsi rozkłada też resort rolnictwa. Za zgodą rządu chce zmiany ustaw regulujących działania Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa.
- To pierwszy krok do tego, by dopłaty zostały wykluczone z egzekucji komorniczej. Kolejny i ostateczny to uchwała Sejmu - twierdzi Małgorzata Książyk, rzeczniczka resortu. -Trzeba tak zrobić, nawet jeśli sprawa dotyczyłaby tylko jednego rolnika.
Na tym troska ministerstwa jednak się nie kończy.
- Zmiana uchwały może trwać dłuższy czas. By uchronić zadłużonych rolników przed komornikami opóźnimy wypłatę dotacji dla nich - twierdzi Księżyk. - Od najbliższego poniedziałku pieniądze będą, ale dla tych, którzy nie mają wyroku sądowego i egzekucji majątku.
Takie stwierdzenie podniosło ciśnienie komornikom.
- To oznacza, że są w państwie równi i równiejsi. Jednym można zająć majątek a innym nie - twierdzi Tomasz Kinastowski, rzecznik Izby Komorniczej we Wrocławiu. - Ciekawe jakie zdanie w tej sprawie mają wierzyciele. Niektórzy czekają na pieniądze latami. Liczyli, że dzięki dotacjom unijnym odzyskają to co im się prawnie należy.
Średnia dopłata unijna wynosi około 500 złotych. Długi rolników, którymi zajmuje się kancelaria komornicza Ewy Gransort nie przekraczają zazwyczaj 2 - 3 tysięcy złotych. Są też dużo niższe. Dotyczą zległych kredytów bankowych, podatków od nieruchomości oraz alimentów. Komornik z Dzierżoniowa wysłała 70 wniosków do AMiRR. W całym regionie jest ich 300. Dopłaty ruszą 18 października. Każdego dnia powinny trafiać do 30 tysięcy osób w kraju. Komornik z każdej egzekucji odprowadza 15 proc. na konto kancelarii.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij