Wybierz region

Wybierz miasto

    Kluski dla Alamy - Zamieszanie wokół zakładów produkujących makaron we Wrocławiu

    Autor: redakcja@gazetawroclawska.pl

    2007-04-17, Aktualizacja: 2007-04-17 10:15 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Zarejestrowana pod tym samym adresem co Malma spółka chce przejąć jej pracowników i ponownie rozkręcić produkcję we wrocławskiej fabryce. Ruszyła już z przemiałem zboża, choć ani załoga, ani wierzyciele nie wiedzą, co ...

    Zarejestrowana pod tym samym adresem co Malma spółka chce przejąć jej pracowników i ponownie rozkręcić produkcję we wrocławskiej fabryce. Ruszyła już z przemiałem zboża, choć ani załoga,
    ani wierzyciele nie wiedzą, co będzie dalej

    Łukasz Pałka
    W ciągu kilku najbliższych dni pracowników wrocławskiego zakładu produkującego makaron odwiedzą przedstawiciele spółki Alama. Będą chcieli przedstawić im nowe warunki pracy i zaproponować przejście ze stojącej na progu upadłości Malmy do nowej firmy. Ci nie wiedzą, co zrobić, bo przecież w kolejce do przejęcia przedsiębiorstwa czekają wierzyciele.
    Mielą zapasy
    – Nie mamy pojęcia, o co tutaj chodzi – przyznaje Bogdan Malinowski, szef Solidarności we wrocławskim zakładzie Malmy. – Przedstawiciele Alamy powiedzieli, że wydzierżawili fabrykę i obiecali nam nowe stawki. Od kilku dni mielimy zboże z naszych zapasów, chociaż nikt dokładnie nie wie, na jakich zasadach. Czekamy na kolejne spotkanie z prezesem Alamy, aby wszystko dokładnie wyjaśnił – twierdzi Malinowski.
    Jak ustaliliśmy, spółka Alama powstała miesiąc temu i została zarejestrowana w Malborku, dokładnie pod tym samym adresem co Malma. Jej prezesem został Mieczysław Stelmach, były minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej i były wiceprezes Malmy. Wczoraj nie znalazł dla nas czasu na rozmowę, ale przez swoją sekretarkę obiecał, że opowie o przyszłości wrocławskiej fabryki, jak tylko spotka się z pracownikami.
    Sąd sprawdzi
    Cała sytuacja mocno zdziwiła wierzycieli, którzy złożyli w sądzie wnioski o ogłoszenie upadłości Malmy i chcą przejąć przedsiębiorstwo. Wśród nich jest pruszkowska spółka North Coast, która współpracuje z włoskim producentem makaronów Colussi, a także jeden z największych we Francji producentów kuskusu – Alpina Savoie.
    – Dokładnie obserwujemy całą sytuację i muszę przyznać, że jesteśmy bardzo zaskoczeni – przyznaje Aleksander Skołożyński, reprezentujący spółkę Alpina Savoie. – Majątek tak potężnie zadłużonej firmy nie powinien być pozostawiony do dyspozycji jej dotychczasowemu właścicielowi. Nie powinien on także podejmować żadnych decyzji bez wiedzy i zgody sądu oraz wierzycieli – uważa Aleksander Skołożyński. Według niego, jeżeli dojdzie do ogłoszenia upadłości przez sąd, umowa dzierżawy może okazać się nieważna.
    Sprawę będą wyjaśniać także przedstawiciele gdańskiego sądu, który prowadzi postępowanie upadłościowe w Malmie. – W tej chwili jesteśmy na etapie wyboru biegłego, który oceni wartość majątku dłużnika. Kolejne decyzje będą uzależnione od jego opinii – mówi Rafał Terlecki, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. •


    We wrocławskich zakładach znowu ruszyły maszyny. Tylko na jak długo?

    Długi jak makaron
    Malma, kiedyś czołowy producent makaronu w Polsce, popadła w poważne kłopoty prawie rok temu. Okazało się, że jej długi sięgają 150 milionów złotych, a bank Pekao SA odmówił jej dalszego kredytowania. Pojawiły się pierwsze wnioski o upadłość. Kilkuset pracowników w zakładach w Malborku i we Wrocławiu od tamtego czasu nie dostaje pensji.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)