Wybierz region

Wybierz miasto

    Kim są ludzie, którzy przejęli władzę w Polskiej Miedzi?

    Autor: Piotr Kanikowski

    2006-04-01, Aktualizacja: 2006-04-01 07:30 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Wystarczył miesiąc, by Prawo i Sprawiedliwość wymieniło niemal wszystkich dyrektorów i prezesów w KGHM-ie. Wbrew deklaracjom liderów partii kolor legitymacji miał znaczenie.

    Wystarczył miesiąc, by Prawo i Sprawiedliwość wymieniło niemal wszystkich dyrektorów i prezesów w KGHM-ie. Wbrew deklaracjom liderów partii kolor legitymacji miał znaczenie. Kandydatów dyskwalifikowało nawet podejrzenie o lewicowość

    Ludzie z Biura Zarządu opowiadają, że pierwszą rzeczą, o jaką poprosił Krzysztof Skóra po mianowaniu go w lutym na p.o. prezesa KGHM-u, nie były sprawozdania finansowe spółki, ale akta osobowe pracowników. Jednak zgodnie z zadeklarowaną na początku dewizą „ewolucja zamiast rewolucji”, zmiany kadrowe wprowadzał stopniowo, w kilku etapach. W ciągu sześciu tygodni wymienionych zostało ponad 60 osób na prestiżowych, wysoko płatnych stanowiskach: w dyrekcjach kopalń i hut, w centrali holdingu, w zarządach spółek oraz radach nadzorczych. Jaki klucz stosowano przy ich obsadzie?

    Starzy nowi
    Najwyraźniejszy trend to wielki powrót ludzi prezesa Mariana Krzemińskiego, który rządził Polską Miedzią za AWS-u, w latach 1999-2001, i do dziś wspólnie z Markiem Sypkiem tłumaczy się przed sądem z zarzutów o niegospodarność. W nowym zarządzie znalazło się aż trzech wiceprezesów z tamtego okresu: Ireneusz Reszczyński, Marek Fusiński i Mirosław Biliński. Zgodnie odcinają się jednak od kontrowersyjnych decyzji, na przykład w sprawie inwestowania pieniędzy z miedzi w Telewizję Familijną.
    – Śpimy spokojnie – zapewnia Ireneusz Reszczyński.
    Zdeklarowanym entuzjastą Telewizji Familijnej był na pewno Janusz Cendrowski, który za Krzemińskiego prezesował spółce KGHM Metale. Jego nominacja na dyrektora generalnego departamentu ds. nadzoru właścicielskiego i relacji inwestorskich była pierwszą personalną decyzją Krzysztofa Skóry (nie licząc zatrudnienia osobistego kierowcy). Dyrektorem naczelnym Biura Zarządu KGHM-u został Leszek Lechowski, prawa ręka byłego prezesa Mariana Krzemińskiego.
    W niezmienionym składzie do Energetyki powrócił AWS-owski zarząd, odwołany cztery lata temu przez lewicę.
    – To ludzie odpowiedzialni za doprowadzenie tej firmy do granic zapaści – surowo ocenia kompetencje Wojciecha Swakonia, Bogdana Szczudlika i Henryka Radzimowskiego poseł SLD Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego, największego w KGHM-ie.
    Wojciech Swakoń, prezes Energetyki, to działacz Solidarności i brat byłego posła AWS-u Jacka Swakonia. Powrócił po czteroletniej hibernacji na mało znaczących stanowiskach poza Polską Miedzią.
    Trend odwrotny to zwolnienia bezpartyjnych fachowców, którzy przez ostatnie cztery lata „kolaborowali” z lewicą, zajmując kluczowe stanowiska w holdingu. Za takich uchodzą Marek Cypko (odwołany dyrektor generalny ds. górnictwa) i Zbigniew Bryja (odwołany dyrektor ds. inwestycji i rozwoju). Tego pierwszego zastąpił Stanisław Lembas, emerytowany dyrektor ZG Rudna z czasów AWS-u, który od trzech lat miał ograniczoną styczność ze zmianami w górnictwie.

    Dyrektor z partii
    Typowo polityczną nominacją jest powołanie Krzysztofa Ślufcika, szefa PiS-u w Legnicy, na dyrektora pracowniczego Huty Miedzi Legnica. Od 15 lat nie było tu takiego stanowiska. Utworzono je specjalnie dla Ślufcika, który kadrowe szlify zdobywał pracując w administracji transportu sanitarnego.
    W KGHM-ie znalazło zatrudnienie więcej osób będących członkami bądź sympatykami PiS-u. W radzie nadzorczej holdingu zasiada Czesław Cichoń, członek PiS-u z Głogowa. Partyjną legitymację ma ekonomistka Ewa Szymańska, nowa dyrektor ds. finansowych legnickiej huty. Razem z Krzysztofem Skórą startowała z listy PiS-u w ostatnich wyborach parlamentarnych.
    Andrzej Koliński – były starosta głogowski i szef klubu radnych prawicy – zajął fotel dyrektora ds. pracowniczych Huty Miedzi Głogów. Z kręgu legnickiej prawicy skupionej wokół byłego prezesa KGHM-u Ryszarda Jaśkowskiego wywodzi się Bohdan Pecuszok, od niedawna członek zarządu KGHM Metale DSI. Podobnie jak Andrzej Potycz, nowy przewodniczący rady nadzorczej Pol-Miedź-Transu.
    Perfekcyjnym instynktem wykazał się legniczanin Leon Łukaszewicz, który w styczniu zrezygnował z przywództwa w lokalnym prawicowym ugrupowaniu Forum Samorządowe, by zostać szeregowym członkiem PiS-u. Już w marcu zaprocentowało to nominacją na wiceprezesa spółki KGHM Metraco.
    Krzysztof Skóra jest katolikiem i byłym samorządowcem. Do KGHM-u ściąga więc samorządowców i katolików, takich np. jak Ludwikę Duszeńko-Klancko, liderkę legnickiej Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym, która ostatnio pracowała jako sekretarz gminy Miłkowice. Znają się jeszcze ze wspólnej pracy w Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, gdzie pod koniec lat 90. Skóra był wiceprezesem, a Ludwika Duszeńko-Klancko przewodniczącą rady nadzorczej.
    Józef Czyczerski, sekretarz rady nadzorczej KGHM-u, chwali dobór kadr. Nazywa je dumnie „pierwszą
    ligą”.
    – Ja się nawet z tym zgadzam, ale poziom ich pierwszej ligi sięga naszych trampkarzy – dogryza Ryszard Zbrzyzny.

    Wymiatanie pajęczyny?
    Do tej pory KGHM był na wskroś lewicowy, a pozycja Zbrzyznego w regionie porównywalna z władzą udzielnego księcia. PiS energicznie przystąpił do wymiatania z kątów czerwonej pajęczyny, która bujnie zalęgła się tu w czasie 4 lat rządów SLD. A premier Kazimierz Marcinkiewicz chętnie powtarza w wywiadach, że przy obsadzie stanowisk w spółkach Skarbu Państwa liczą się kompetencje, a nie partyjne legitymacje.

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)