Wybierz region

Wybierz miasto

    Grzechy w sutannie

    Autor: Michał Gigołła

    2007-06-28, Aktualizacja: 2007-06-28 13:17 źródło: Polska Gazeta Wrocławska

    Dwa lata więzienia w zawieszeniu i dziesięcioletni zakaz pracy z dziećmi – to kara dla byłego proboszcza z Przeworna Sąd nie miał wątpliwości. Ksiądz Marek K.

    Dwa lata więzienia w zawieszeniu i dziesięcioletni zakaz pracy z dziećmi – to kara dla byłego proboszcza z Przeworna

    Sąd nie miał wątpliwości. Ksiądz Marek K. w kościelnej zakrystii molestował seksualnie ministranta, a na lekcji religii bił uczniów pięścią i katechizmem.
    – To nasza wewnętrzna sprawa – komentują w kurii

    Dajcie księdzu spokój! To dobry człowiek! Jest niewinny – wołali wczoraj w strzelińskim sądzie parafianie z Przeworna. Nie wierzą, że w lutym ubiegłego roku w zakrystii rzeczywiście doszło do dramatu. To wtedy, po wieczornej mszy świętej, 43-letni kapłan Marek K. miał podejść do czternastoletniego ministranta. Głaskał go ręką po klatce piersiowej i pytał, czy pali papierosy. Wreszcie włożył rękę do majtek chłopca i powiedział: – Jeśli nie przestaniesz palić, urwę ci ptaszka.
    Sprawa wyszła na jaw, bo nastolatek opowiedział o wszystkim szkolnemu pedagogowi. Dyrektor zawiadomił prokuraturę.
    Ksiądz i grupa broniących go parafian upierają się, że to wymysły ministranta. – Lubi błyszczeć wśród kolegów – podkreśla Grażyna Krupa, obrońca duchownego. Marek K. nie przyznaje się do winy i przekonuje, że chłopak chce wyłudzić od niego odszkodowanie i zemścić się za to, że nie uczestniczył w ubiegłorocznej kolędzie.

    Sąd nie miał jednak wątpliwości, że do zdarzenia doszło naprawdę. Zwłaszcza że opinia psychologiczna wykazała, iż zeznania ministranta są spójne i logiczne. A na komputerowym dysku księdza policjanci znaleźli 241 filmów i zdjęć pornograficznych, także takich, które przedstawiały seks między młodymi mężczyznami. Sąd skazał wczoraj kapłana na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat.

    Katechizmem po głowie
    – Ten proces pokazał dwa oblicza księdza Marka. Pierwsze, to obraz człowieka kreującego się na przyjaciela wszystkich. Drugi, to obraz bezwzględnego i inteligentnego sprawcy jednego z najcięższych przestępstw, który starannie wybiera sobie ofiary – uważa prokurator Monika Bransztetel.
    Zdaniem sądu i prokuratury, duchowny ma na sumieniu nie tylko molestowanie chłopaka. Miał też znęcać się nad uczniami szkoły w Przewornie. Na lekcji religii uderzał ich katechizmem po głowie, bił pięścią po żebrach i ściskał za kark.

    Zmienił adres
    Trzy dni przed ogłoszeniem wyroku ksiądz Marek K. przestał być proboszczem w Przewornie. Parafianie żegnali go ze łzami w oczach. Kuria przeniosła kapłana do Czerniny w powiecie górowskim. Stanął tu na czele parafii świętego Wawrzyńca. Będzie tam jedynym księdzem, ma pod opieką ponad 2200 wiernych. Niepewny jest los miejscowych ministrantów oraz działających przy parafii katolickiego stowarzyszenia młodzieży i ruchu młodych. Dlaczego? Bo sąd postanowił, że przez dziesięć lat ksiądz Marek K. nie może pracować z dziećmi ani uczyć religii.
    Sołtys Czerniny Henryk Drozdowski nie chce tego komentować. – Nic o tym wcześniej nie słyszeliśmy. Zwołamy posiedzenie rady parafialnej i porozmawiamy o tych kłopotach z księdzem – zapowiada.
    Wyrok nie jest prawomocny. Adwokat kapłana już zapowiedziała apelację.
    Co na to kuria? Czy ksiądz Marek K. nadal będzie proboszczem? – To nasza wewnętrzna sprawa. Proszę się tym nie interesować – ucina ksiądz Leon Czaja, kanclerz kurii. I odkłada słuchawkę.
    – Czekamy, aż sąd prześle nam wyrok. Musimy dokładnie się z nim zapoznać. Dopiero wtedy podejmiemy decyzję o dalszych losach kapłana – wyjaśnia ksiądz arcybiskup Marian Gołębiewski, metropolita wrocławski. Najsurowsza kara, jaka może grozić duchownemu, to usunięcie ze stanu kapłańskiego. Władze kościelne mogą nałożyć na niego także suspensę. To kara wymierzana duchownym, którzy popełniają przestępstwa. Może polegać na przykład na zakazie odprawiania mszy świętej.
    Konferencja Episkopatu Polski nie chciała wczoraj komentować wyroku strzelińskiego sądu.•


    Odrażający grzech w oczach Boga
    Sprawą księdza Marka K. zajmie się najprawdopodobniej watykańska Kongregacja Nauki Wiary. To tam zapadają decyzje w sprawie „przestępstw przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu, popełnionych przez duchownego wobec osoby młodej”. Kongregacja może nawet usunąć kapłana ze stanu duchownego.
    – Niektórzy biskupi zbłądzili, gdy, bagatelizując fakty, ograniczali się do przeniesienia z jednej parafii do innej księdza odpowiedzialnego za udowodnione czyny pedofilii – napisał w tekście opublikowanym przez agencję Zenit i Katolicką Agencję Informacyjną ks. Raffaello Martinelli z Kongregacji Nauki Wiary.
    – Chociaż zawsze jest tak, że nawet jeden tylko ksiądz pedofil to o jednego za dużo, to jednak jest on księdzem, który nigdy nie powinien nim zostać i ma być ukarany surowo, bez żadnego „ale” – dodaje Matinelli.
    – Fakt, że papież zechciał zastrzec Kongregacji sądzenie czynów pedofilii popełnionych przez kapłanów, pokazuje, że Kościół uważa te czyny za coś bardzo poważnego – twierdzi Martinelli.
    Według niego, sygnały o molestowaniu nieletnich dotyczą na świecie jednego księdza na tysiąc.
    Martinelli przypomina też, że kardynał Joseph Ratzinger, kilka dni przed wyborem na papieża, potępił tego rodzaju przestępstwa jako „zbrodnię przeciw najsłabszym” i „odrażający grzech w oczach Boga”.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)