Wybierz region

Wybierz miasto

    Charakter wojownika

    Autor: Wojciech Koerber

    2003-11-17, Aktualizacja: 2004-12-18 17:15

    WROCŁAW Od czterech lat Małgorzata Glinka występuje we Włoszech, w najsilniejszej lidze świata, ale podstaw siatkówki uczyła się w warszawskiej Skrze pod okiem Teofila Czerwińskiego.

    WROCŁAW Od czterech lat Małgorzata Glinka występuje we Włoszech, w najsilniejszej lidze świata, ale podstaw siatkówki uczyła się w warszawskiej Skrze pod okiem Teofila Czerwińskiego. - Poprosiłem kolegę trenera, by oddał ją do mojej szkółki, a on na to “bierz, bo mi nie jest potrzebna” - wspomina warszawski szkoleniowiec.

    Miesiąc temu 25-letnia Glinka odebrała nagrodę dla najlepszej zawodniczki Starego Kontynentu, a w sobotę została wybrana na najwartościowszą (MVP) siatkarkę Pucharu Świata. Okazała się również najskuteczniejszą siatkarką tej imprezy. Dla siatkówki odkrył ją wspomniany trener Czerwiński.

    - Zawsze chodziłem na szkolne spotkania. Trafiłem raz na mecz jej drużyny, tyle że Małgosia siedziała na ławce, bo była o rok młodsza od koleżanek. Przyglądałem się tak meczowi - nota bene nic specjalnego - zespoły w końcu zamieniły się stronami i wtedy ją dostrzegłem. Była wysoka i szczuplutka. Człowiek wychował dwadzieścia kilka reprezentantek, miał do tego oko. Skoro u kolegi siedziała na ławie, to poprosiłem go, by mi ją oddał. A on na to “bierz, bo u mnie i tak nie gra” - wspomina trener Czerwiński. - Kiedyś widziałem też, jak grała z chłopakami w koszykówkę. Na nic im nie pozwoliła. Ona ma charakter wojownika, idealny do sportu. Po roku treningów została uznana za najlepszą zawodniczkę w mistrzostwach nadziei olimpijskich. Po dwóch latach była już w reprezentacji Polski juniorek, a po trzech - w seniorskiej kadrze - wylicza T. Czerwiński.

    Pamięć trenera

    Swego czasu Glinka mocno dała się we znaki obecnemu trenerowi ZEC ESV Gwardii, Jackowi Grabowskiemu. - Pamiętam to jak dziś, mimo że rzecz działa się w 1996 roku. To był finał mistrzostw Polski juniorek starszych, rozgrywany we Wrocławiu. Po trzech setach wygrywaliśmy ze Skrą 2:1. W czwartej partii prowadziliśmy już 14:11, ale pod siatką, naprzeciwko, stanęła niestety ona. I przegraliśmy 2:3 - imponuje doskonałą pamięcią wrocławski szkoleniowiec.
    Podobne sytuacje przypomina sobie Teofil Czerwiński. - Był taki ćwierćfinał mistrzostw Polski juniorek w Iławie. Dwa tygodnie wcześniej zacząłem ją uczyć zagrywki z wyskoku. Było 1:1 w setach i 13:3 dla rywalek w kolejnym. Gosia weszła na zagrywkę, więc mówię jej “spróbuj z tego wyskoku, może coś wejdzie”. I zrobiło się 14:13 dla nas. Ma pan pojęcie! To talent, który rodzi się raz na 30 czy 50 lat. Przypomnę też, że już 4 lata temu komputer wybrał ją na najlepszą atakującą MŚ juniorek w Gdańsku.

    Mama miała dość siatkówki

    Jak się okazuje, o mały włos, a młoda Gosia musiałaby porzucić dopiero co rozpoczętą karierę siatkarki. - Jej mama jest nauczycielką, więc zawsze była uczulona na punkcie nauki - przytacza opowiastkę o znamionach anegdoty trener Czerwiński. - Gosia sporo jeździła na różne turnieje i zgrupowania, opuszczała lekcje, więc mama przyszła do mnie któregoś dnia i powiedziała - koniec z siatkówką! A ja jej na to, że za rok Gosia będzie zarabiać tyle, co pani cała rodzina. Zdenerwowała się wtedy na mnie. Rok później Gosia podpisała kontrakt ze Skrą. Ostatnio spotkałem jej mamę na lotnisku - bardzo mnie przepraszała... Pamiętała naszą rozmowę sprzed lat. Podobnie było ze Skowrońską. Zauważyłem ją w młodziczkach. Uderzyła dwa razy w aut i usiadła na ławce. Widzę, że też wyższa od koleżanek o głowę, cieniutka (tzn. szczuplutka - WOK) i dynamiczna. Jej nauczycielką była akurat moja zawodniczka, więc sprowadziłem Kasię do Skry. Po dwóch latach została najlepszą atakującą wśród młodziczek.

    Nietypowy atak

    Jako 17-latka Glinka odeszła ze Skry do Andrychowa, a kontrakt - potajemnie - negocjowali rodzice zawodniczki. Zrobił się mały skandal i ostatecznie Dick Black musiał zapłacić stołecznemu klubowi 60 tys. zł. Z nowym klubem Glinka wywalczyła dwukrotnie srebro mistrzostw Polski, po czym przeniosła się do Augusto Kalisz. Stamtąd wyjechała do Włoch. - Zawsze zastanawiamy się w gronie trenerskim, na ile przeszkadza jej ten nietypowy atak z prawą nogą wysuniętą do przodu - przyznaje trener Grabowski. To jeden z niewielu ataków na świecie, po którym piłka mknie z taką prędkością, że przeciwniczki mają problem z jej dostrzeżeniem.




    Naj... naj... naj... Pucharu Świata


    Małgorzata Glinka
    * Wiek: 25 lat.
    * Wzrost: 192 cm.
    * Kariera klubowa: Skra Warszawa. Dick Black Andrychów, Augusto Kalisz, Vicenza (Włochy), Asystel Novara (Włochy).
    * Sukcesy: mistrzyni Europy Turcja 2003, najlepsza zawodniczka tej imprezy, najskuteczniejsza i najwartościowsza siatkarka Pucharu Świata Japonia 2003, dwukrotna mistrzyni Polski juniorek ze Skrą, dwukrotna wicemistrzyni Polski z Dick Black Andrychów, występy z Augusto Kalisz w Lidze Mistrzyń.
    * Rodzina: narzeczony (Włoch).






    Sonda

    Trwają tegoroczne egzaminy dojrzałości. A jak Ty wspominasz swoją maturę?

    • nie byłoby źle, gdyby nie to, że wszyscy dopytywali czy się uczę i niepotrzebnie mnie stresowali (38%)
    • moja matura to najłatwiejszy sprawdzian, jaki miałem w życiu (33%)
    • nie zdawałem matury (16%)
    • to był horror, zadania były trudne i nieadekwatne do tego, co robiliśmy na lekcjach (14%)