Lat cztery, spod Wodnika, o zalotnym spojrzeniu i czarnej prędze przez cały grzbiet. Grzywa krótka, ale zapuszczana. Świeżo po maturze. Ambitna. Za trzy lata chce zostać profesorem.
Swoim pojawieniem się w stajni na Partynicach Morelka, czteroletnia klacz rasy kuc feliński, wywołała poruszenie. Ale już podczas spaceru z ośmioletnim Dębikiem, ogierem dużej rasy, udało jej się poruszyć w nim całą pełną krew angielską. Do swego boksu wrócił zupełnie zauroczony. Nic dziwnego. – Kokietuje spojrzeniem niczym Panna Migotka z Muminków – opowiada Monika Słowik, dyrektor toru wyścigowego na Partynicach. Panna na wydaniu, czteroletnia, po mamie Megi i nieznanym ojcu. Dziadkowi było na imię Grosz. Urodzona i wychowana pod Wrocławiem. Przyjechała z własnym siodłem w posagu. Żeby potem jakiegoś nie dostać za luźnego.
Dziewczyna wspaniałego charakteru – ufna, otwarta i chętna do współpracy z gatunkiem, który chodzi na dwóch nogach – człowiekiem.
– Przy pierwszym spotkaniu nie kładła uszu po sobie, nie szczerzyła zębów ani nie odwracała się tyłem – chwali podopieczną Monika Słowik. – Patrzyła z zaciekawieniem, wąchała nas. Pozwoliła sobie założyć siodło.
Morelka nie denerwuje się byle czym. Ale potrafi fuknąć nawet na konia większej rasy, jeśli przy niej zachowuje się zbyt nerwowo. Po chwili rozchmurza się i pasie dalej. Z pewnością złamie serce trzem konikom polskim jej rozmiarów, które na Partynicach pracują jako hipoterapeuci. – Kolorado i jego dwaj koledzy to wałachy – zaznacza dyrektor Słowik. – Ale przecież nie z każdej znajomości muszą być dzieci. Na pewno chętnie z nimi będzie spacerowała.
Morelka jeszcze się rozgląda po nowym miejscu, ale niebawem rozpocznie naukę chodzenia pod siodłem. Już za dwa miesiące najmłodsi będą mogli jej dosiadać. Jeśli okaże się pilną studentką, może zostać końskim profesorem. – Tak nazywamy konie, które nie tylko reagują na polecenia, czyli na pomoce, ale same uczą jeźdźca jazdy – tłumaczy Monika Słowik. – Zamierzamy wystawiać ją też w zawodach dla dzieci.
Na razie głównym zmartwieniem Morelki jest zapuszczenie grzywy. Z przysmaków wybiera chrupki jabłkowe dla koni. Nie próbuje czosnkowych. Pewnie nie chce, by ktoś poczuł brzydki zapach z pięknego pyska. •